PSIESPRESSO SHOT #1 DOMINACJA

pexels-photo-129207

Jak to jest z teorią dominacji w szkoleniu psów? Czy to fundament na którym warto oprzeć swoją relację z psem? Czy pies postrzega naszą rodzinę w kategoriach stada? Czy ustalenie hierarchii ma aż tak duże znaczenie dla utrzymania „zdrowej atmosfery” pomiędzy domownikami? To pytanie nurtuje wielu właścicieli psów, którzy przychodzą do mnie na lekcje.

Trudno im się dziwić – nadal można usłyszeć od behawiorysty, że zanim się poda psu miskę z jedzeniem, powinno się ostentacyjnie na jego oczach udawać, że się pierwszemu z jego miski coś przekąsiło. Właściciele potem mi mówią, że odczuwają dysonans poznawczy, bo pies zamiast patrzeć na nich jak na samców/samice alfa patrzy na nich jak na o-mega idiotów.

Ponieważ nad tekstem unosi się zapach kawy, pozwolę sobie już w pierwszym shocie do niej nawiązać. Jakiś czas temu przeczytałem artykuł o moim ukochanym napoju. Pisali, że ZMNIEJSZA prawdopodobieństwo zachorowania na raka. Następnego dnia w innej gazecie trafiłem na kolejny artykuł na temat kawy – tym razem pisali, że picie kawy ZWIĘKSZA prawdopodobieństwo zachorowania na raka.

Z dominacją/hierarchią/przywództwem w stadzie jest dokładnie jak z tą kawą o której piszą w gazetach. Do wyboru do koloru – jak chcesz usłyszeć, że to ważny koncept i ma uzasadnienie w badaniach naukowych, znajdziesz instruktorów, którzy Ci to potwierdzą. Jeśli wolisz, żeby jednak to nie była prawda, bo z jakiegoś powodu Ci to nie pasuje – sięgnij do innych źródeł, a tam przedstawią Ci niezbite dowody na to, że to bzdura, średniowiecze i zabobony.

Dużo dziwnych teorii narosło wokół jednej … teorii. Dominacja (w kontekście szkolenia psów) to słowo niemal bardziej dwuznaczne niż Bóg, bo kogo nie spytasz ten ma inne zdanie na ten temat. Tak skażone, że trzeba by chyba zacząć szukać słowa zastępczego. Albo zejść z poziomu semantyki na poziom ziemi, realiów, praktyki.

I ten drugi kierunek zawsze proponuję klientom udzielając odpowiedzi na ich wątpliwości. Z mojego słownika słowo ”dominacja” całkowicie zniknęło. Zostawiam teorie naukowcom, teoretykom, badaczom. Żadna z nich nie wpłynęła w nawet minimalnym stopniu na to jak wyglądają moje relacje z psami, nie miała absolutnie żadnego przełożenia na to jak wygląda moja praktyka. Bazuje ją wyłącznie na doświadczeniu (swoim i swoich nauczycieli), zdrowym rozsądku, swojej wrażliwości, empatii i intuicji. Oczywiście wiele z rzeczy, które robię ma swoje skomplikowane wieloczłonowe naukowe nazwy i uzasadnienie w badaniach.

Ale jeśli chcesz znaleźć odpowiedź na to czy Twoja relacja z psem jest zdrowa to zamiast rozkminiać teorie dominacji, to czy jesteś wyżej w hierarchii, czy tworzycie stado, i czy jesteś w tym stadzie alfa, lepiej znajdź odpowiedź na dużo prostsze pytanie: czy Twój pies zna słowo ”NIE”? Czy zdarza się, że je słyszy od Ciebie? Czy Twoje ”NIE”, gdy napotyka opór, pozostaje ”NIE” czy zmienia się w „TAK”?

Jeśli żyjesz pod jednym dachem z osobnikiem (obojętnie czy to pies czy człowiek), który tylko chce słyszeć ”TAK”, a gdy słyszy ”NIE” to kończy z Tobą rozmawiać – dla mnie to nie jest zdrowa relacja. I nigdy mi nie było potrzeba do tego teorii, żeby to lepiej zrozumieć.

A jak w końcu jest z tą kawą? Naukowcy i tutaj zmieniają zdania jak rękawiczki, więc pozostaje wypracować swoje własne. Ja zasadniczo do kawy mam takie samo podejście jak do szkolenia psów – strasznie się nimi cieszę, olbrzymią przyjemność czerpię z ich obecności w moim życiu, ale ”bawię się” z nimi w sposób odpowiedzialny. W obu przypadkach złoty środek znajduję pomiędzy „TAK” i ”NIE”.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s