PSIESPRESSO SHOT #8 OBCY

photo-1502849394214-c4b6352145ee

Żadna książka, film, kurs on-line nie nauczy nas tego, czego nauczy nas każdy pies z jakim nam przyjdzie pracować. Wykorzystuj wszelką do tego sposobność. Pies sąsiada, pies członka dalszej rodziny, pies koleżanki/kolegi, a może wizyta w psim schronisku? Psów – kandydatów na Twoich nauczycieli – nie brakuje.

Co nam daje doświadczenie współpracy z obcym sobie psem, z którym nie mamy jeszcze żadnej relacji?

Buduje pewność siebie, wiarę w swoje umiejętności, zaufanie do siebie. Nic tak nie dodaje skrzydeł jak spojrzenie obcego psa, które mówi: ”pogadajmy dłużej!”

Rozwija umiejętność czytania psów i interpretowania rożnych ich reakcji. Czy kiedy pies na Ciebie skacze w trakcie zabawy, to oznaka, że się świetnie bawi, że jest zbyt pobudzony, że wymusza na Tobie kontynuowanie gry, że ma już dość, że jest zestresowany, że chce Ciebie aktywować, czy wręcz odwrotnie – chce Ciebie uspokoić? Ćwicząc z różnymi psami będziesz w stanie w każdym zachowaniu widzieć niuanse, które pomogą w odczytywaniu subtelności, które psy potrafią komunikować wykonując tą samą czynność.

Daje doświadczenie obcowania z inną rasą, wyczula na niuanse związane z ich predyspozycjami genetycznym. Czy jesteś gotowy na to czego możesz oczekiwać po przeciętnym jack russell terrierze, samojedzie lub beaglu? A jak inne ”parametry” – wiek psa, jego rozmiar, wrażliwość, tryb codziennego życia – wpływają na to jak Ci się z nim pracuje?

Wyrabia intuicyjne podejście, które charakteryzuje najlepszych w branży. Spotkałem się wielokrotnie z opinią, że szkolenie psów to wyłącznie kwestia opanowania technologii. Nic bardziej błędnego. Jeśli sprowadzilibyśmy to do technik, to dlaczego jedni z najwybitniejszych trenerów jakich znam szczycą się tym, że nie przeczytali nigdy w życiu ani jednej książki o ”technologii” szkolenia psów? Dlaczego tak mało jest wybitnych trenerów skoro wystarczy ogarnąć procedury? Dlaczego skoro to technologia, to jeden wzór nie pasuje do wszystkich produktów?

Kształtuje spontaniczne reakcje. Ciężej przewidzieć co zrobi obcy Tobie pies, więc musisz reagować i modyfikować działania na gorąco. Z każdym kolejnym razem będzie Ci łatwiej, spontaniczność zostanie w pamięci mięśniowej, stanie się ”odruchowa”. Nie zgubisz tego.

Rozwija kreatywność. Nowy pies = nowe reakcje = nowe pomysły – i tak się to samo nakręca. Czasem obcy pies stawiał mnie pod ścianą. Będąc w przysłowiowej dupie, nie mogłem zrobić nic innego niż strzelać w ciemno. Na początku często były pudła i rykoszety. Z czasem coraz więcej head-shotów ;-).

Daje świeże spojrzenie na problem, który mamy z naszym własnym psem. Praca nad daną bolączką z różnymi psami, to jak rozmowa z kilkoma różnymi osobami o obejrzanym w kinie filmie. Każda ma inną opinię, każdej co innego się podobało, każda co innego zauważyła.

Motywuje do szczerej gry emocjami, energią, do otwarcia się na psa. Dla obcego czworonoga jesteśmy nieznajomymi – będzie nas czujnie obserwował. Zobaczy każdą fałszywą nutę w naszej grze.

Pozwala na odzyskanie (o ile został utracony) czystego, spontanicznego, nieobciążonego żadnym bagażem funu z interakcji z psem. Zdarzyło mi się mieć dłuższy okres abstynencji od treningów ze swoimi psami. Trochę wypalenie zawodowe, trochę frustracja, trochę … życie. Praca z psami moich klientów/uczniów (a często także samo przyglądanie się ich pracy ze swoimi psami), które mnie odbierały jak czystą kartkę, pozwalała mi spojrzeć na moje własne psy, moją z nimi pracę i nasze wzajemne relacje, innymi oczami. Bardzo odświeżające doświadczenie.

Uświadamia. że każdy pies to unikat i wymaga unikalnego podejścia. Dopóki u swych początków trenowałem wyłącznie z Gutkiem to wydawało mi się, że wszystkie psy to Gutki. I że skoro u Gutka działało to będzie działać i u Mietka. Nie działało. Mietek przypominał Gutka tak jak w ksywce. Niemal w połowie ;-).

Uczy jak budować zaufanie u obcego psa, jak dać mu poczucie bezpieczeństwa, sprawić by czuł się przy nas komfortowo. Jak uszanować jego granice, nie wchodzić z butami w jego prywatny świat i zachęcić do dzielenia się nim z nami. I tego, że cierpliwość jest jedną z największych cnót w szkoleniu psów.

Gdy jestem proszony przez osoby planujące pracę w branży szkolenia psów o polecenie książek, które warto przeczytać; filmów, które warto obejrzeć; kursów, które warto ukończyć, zawsze przede wszystkim polecam … praktykę. Ile będziemy mieli w swoim życiu własnych psów? Oczywiście, oby jak najwięcej 😉 Ale tak realnie patrząc? No więc właśnie. Zanim zacząłem za pieniądze doradzać klientom jak szkolić psy, miałem na koncie pracę z pokaźną grupą ”obcych”. Zawdzięczam im wszystko to, czego nie da żadna książka, film czy kurs on-line – zbliżenie, kontakt.

Trenując z obcym psem (i ze swoim też), pamiętajmy o jednym – zanim cokolwiek otrzymamy, musimy najpierw coś dać. Szczerość, empatia, pełne zaangażowanie. To na dobry początek wystarczy, aby stać się sobie bliższym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s