PSIESPRESSO SHOT #9 PSORT

jdjyfy

Psort, czyli … psi sport 😉

Gdy w 2004 roku adoptowałem ze schroniska Gutka, nie wiedziałem o szkoleniu psów absolutnie nic. Chciałem mieć grzecznego kompana. Coś, gdzieś, kiedyś, słyszałem o zawodach z posłuszeństwa (potem się dowiedziałem od koleżanki, że to o czym słyszałem to egzaminy PT- psa towarzyszącego). I brałem pod uwagę to, że jak już Gutek będzie grzeczny to może i moje ambicje sportowe postaram się troszkę, z jego współudziałem, zaspokoić.

Szkoląc Gutka w posłuszeństwie podstawowym (i eliminując po drodze zachowania niepożądane 😉 szybko zrozumiałem, że jeśli chce się czegoś psa nauczyć to należy szukać odpowiedzi na dwa pytania:

1) jak zmotywować zwierzę do nauki, współpracy, wykonywania poleceń?

2) jak wytłumaczyć zwierzakowi o co mi chodzi, co staram się mu przekazać?

Równie szybko, po zapisaniu się na zajęcia agility i obedience (PT wydawało mi się ”archaiczne”, brakowało mi w nim sportowej iskry) zrozumiałem, że sport z psem jest jednym z najlepszych źródeł odpowiedzi na te pytania.

Psorty pomagają mi wzbogacić warsztat na wielu płaszczyznach:

– doskonalą zrozumienie mechanizmów uczenia się psa

– wymagają uczenia zniuansowanych, złożonych zadań

– rozwijają umiejętność rozbijania zadań na małe cząstki

– wyrabiają znakomity timing w nagradzaniu/korygowaniu zachowań

– poprzez wypracowany system komunikacji z pomocą sygnałów nagród/braku nagrody/korekt umożliwiają czytelny przekaz

– rozwijają zdolność wyznaczanie jasnych kryteriów i trzymania się ich

– uwidaczniają rolę częstotliwości nagradzania przy tworzeniu zachowań

– uświadamiają jak ważne w szkoleniu jest dbanie o pozytywne nastawienie zwierzaka do współpracy, budowanie motywacji do działania, opieranie relacji na wzajemnym zaufaniu i szacunku

– uczą umiejętnego stopniowania wymagań i rozproszeń

– wyostrzają empatię, intuicyjne czytanie psa

– wyrabiają refleks, odruchy, które zostają w ciele, w pamięci mięśniowej

–  mobilizują do wykazania się fizycznymi predyspozycjami, do nauki języka mowy ciałem, którym będziemy się porozumiewać z psim atletą, maszyną stworzoną do ruchu

– motywują do startów w zawodach – gdzie możemy się sprawdzić w warunkach  dużej presji

– …

Mógłbym tak w nieskończoność.

Jako trenerd jestem nie tylko sumą ”rzeczy”, które wymieniłem w shocie#7 i #8, ale także doświadczeń, które wyniosłem z uprawianych przeze mnie kyno-dyscyplin. Jakie nauki kryją się w agility, obedience, nose work?

Agility

to, między innymi, znakomity nauczyciel wychowania fizycznego.

Bardzo istotna jest tu sprawność motoryczna, a zwłaszcza jej elementy składowe takie jak: szybkość, zręczność, zwinność, koordynacja. Znasz te słowa? A czy Twoje ciało doświadczyło ich znaczenia ;-)? Jeśli chcesz przejść taki crash-course z obsługi ciała do sprawnego przekazywania psu informacji to spróbuj agility. Nigdzie indziej nie nauczysz się lepiej, w jaki sposób to jak stoisz (plecami czy frontem do psa, zgarbiony czy wyprostowany), w którym kierunku się poruszasz, co robisz z nogami i rękoma, oraz gdzie patrzysz – wpływa na to co psu komunikujesz. Agility wyczula psa na mowę ciała przewodnika, jego kierunek poruszania się i zmiany tempa. Nasze ciało staje się dla psa drogowskazem.

Agility to też kierowca Formuły 1. Uczy jak sterować psem w bardzo wysokim pobudzeniu. Jeśli popatrzymy na filmiki z przebiegów naprawdę szybkich psów to trochę tak jakby oglądać spanikowaną ofiarę (człowieka) ściganą przez tygrysa (psa) w dżungli (z przeszkód). O dziwo kocur jest pod kontrolą ofiary, która steruje jego pogonią.

Agility nauczy Cię też podzielności uwagi – gdzie jest pies (i jak nie stracić z nim łączności), gdzie są przeszkody (i jak się z nimi nie zderzyć) i wreszcie gdzie jesteś Ty w relacji do obu ;-).

Agility uzmysłowi Ci, że Twój pluszowy, kanapowy ”Misio” jest atletyczną bestią (OK., niektóre psy to faktycznie ciepłe kluchy i nie należy z nich na siłę robić komosy ryżowej ;-). Dowiesz się w jak dużym stopniu ruch jest samo-nagradzający dla psa. Jest jego naturalną potrzebą – najzdrowszym z psich narkotyków.

Dzięki agility dowiesz się jak rośnie pewność siebie u psa poprzez ”interakcję” z przeszkodami, wyzwania zręcznościowe. Pamiętasz to uczucie jak pierwszy raz skoczyłeś ”na główkę” do wody (i nie zaliczyłeś ”deski” ;-)? Pamiętasz jak rodzic zdjął kółka boczne i prowadnik z roweru i pojechałeś pierwszą prostą bez asysty opiekuna? Była moc, co nie?

Agility, robione na wysokim poziomie, to na wysokim poziomie robione … posłuszeństwo. Poczynając od zostawania w miejscu na starcie w dużym pobudzeniu, poprzez przywołania/odwołania od tunelowych pułapek, do pełnej kontroli nad psem na odległość.

Obedience

to trochę nauczyciel duchowy, marzyciel, a trochę umysł ścisły, doktorek profesorek habilitowany. Jednym słowem – równowaga.

Obedience jest jak praktyka duchowa. Czysta głowa, nierozproszony umysł to podstawa. Praktykowanie obedience wymaga ode mnie poświęcenia, konsekwencji, wytrwałości. I bardzo często wiary…, że będzie lepiej 😉

Na polu obediencowej bitwy dowiesz się czym jest żołnierska precyzja, dbałość o szczegóły. Będziesz pilnował kryteriów jak strażnik warty i nie wpuścisz żadnych niechcianych gości strzegąc czystości obrazu, jaki sobie w związku z danym zachowaniem wymarzyłeś.

Nudne mówisz? Obedience to robienie z rzeczy nudnych – rzeczy cudnych. Jak sprawić, żeby pies po wykonaniu całego programu obedience chciał jeszcze na koniec z uśmiechem na ustach i totalnym zaangażowaniem chodzić perfekcyjnie przy nodze przewodnika, na pełnym kontakcie, jednym ciągiem przez 3-4 minuty. Ciągiem w skład którego wchodzi makabrycznie duża ilość testujących precyzję i skupienie przerywników w rodzaju zatrzymań, zwrotów, skrętów, chodów bocznych, zmian tempa. Przy przewodniku, który ma wyglądać jakby mu utknął gdzieś kij. I który z wrażenia zaniemówił i żadnego dobrego, ciepłego słowa od niego nie uświadczysz.  Jeśli nie wiesz jak to osiągnąć – weź się za obedience. Jeśli nie chce Ci się – to … nie przynudzaj.

W obedience będziesz zmuszony nauczyć swojego psa rozumienia komend werbalnych na bardzo wysokim poziomie. O ile agility to przekaz cielesny, o tyle obedience to przekaz ustny. Pies musi naprawdę Ciebie słuchać – nie tylko w sensie bycia posłusznym, ale rozróżniania znaczenia słów. Mowa ciała jest tu ograniczona do minimum.

A stąd wynika kolejne wyzwanie dla Ciebie – ponieważ każde chwalenie psa w trakcie ćwiczeń będzie na zawodach karane odbieraniem punktów, musisz wytłumaczyć psu, że nawet jeśli stoisz jak słup soli i wyglądasz jakbyś miał się ze stresu porzygać – pies powinien ten obrazek kochać i go pożądać (co za parszywe stworzenia z tych obi-dogów). Przewodnik ma być bierny, a pies powinien wykazywać się inicjatywą. Na zawodach zwierzak ma chcieć podążać za wskazówkami ludzkiego truchła. Chociaż właściwie samo ”chcenie” nie wystarczy – pies ma się modlić o możliwość pracy z Tobą, ma patrzeć na Ciebie jak na Boga – jak widzisz i dla zwierzaka to także swoista praktyka duchowa ;-).

Obedience to nie tylko intelekt, ale i emocje. Nasz pies ma w jednej chwili wejść na wysokie obroty i eksplodować biegnąc po koziołek lub do kwadratu, by w następnej zejść z pobudzeniem na poziom, który pozwala zamrzeć w absolutnym bezruchu w oczekiwaniu na zmiany pozycji w statyce, lub wykonać wymagającą skupienia pracę węchową.

Nose work

to terapeuta, rehabilitant.

Nose work daje możliwość zobaczenia psa w swoim żywiole, swoim naturalnym środowisku. To konstruktywne ukierunkowanie najsilniejszego zmysłu psa.

U niepewnego siebie psa podreperuje nadwątlone ego. Psy lękliwe mając zaangażowany nos przestają widzieć cokolwiek poza … czubkiem swojego nosa 😉 Nose work aktywizuje, rozkręca psy, które mają ”leniwy” temperament. Daje im poczucie, że praca to nie harówka, ale bardzo przyjemnie, ”naturalnie” stymulująca aktywność. Jest nagrodą samą w sobie. Nose work to pozwolenie psu na to, żeby … był psem.

Wszelka praca węchowa wyostrza nasz wzrok na mowę ciała psa, pozwala jeszcze lepiej go czytać. Ponieważ nasza pomoc jest (powinna być!) ograniczona do minimum, pies rozwija skrzydła, a nam pozostaje podziwiać jego skille.

Jeśli chodzi o ubytek energii, jedna 10-15 minutowa sesja pracy węchowej odpowiada solidnemu wybieganiu psa. Ponieważ 1/8 mózgu psa to struktury odpowiedzialne za działanie zmysłu węchu, a mozg zżera potężną porcję energii (nie znam proporcji u psów, ale u ludzi mózg stanowi tylko 2% masy całego ciała, a zużywa aż 20% energii), małym nakładem czasu i wysiłku możemy nadmiar mocy w ciele zwierzaka zużyć na przyjemną i pożyteczną aktywność. A najlepiej po sesji nose work dodatkowo solidnie psa wybiegać ;-).

Szukającemu ”praktycznej wiedzy” nerdowi, praca węchowa da pojęcie o tym jak mądrze wprowadzać rozproszenia, jak budować łańcuchy zachowań by tworzyły logiczną, spójną całość, jak ugryźć rozpisanie planów treningowych i śledzić postępy. Mój obediencowy dzienniczek treningowy bardzo skorzystał na tym, że dzięki nose work nauczyłem się rzetelnie, z matematyczną precyzją rozliczać z efektów.

Nose work tylko z pozoru wygląda ”niewinnie”. Spotkałem się z opinią, że to trochę taki  sport dla emerytów (psich i ludzkich ;-). Moje border collie trenowały ze mną całą swoją młodość i znaczną część dorosłości na pierwszy rzut oka dużo  bardziej stymulujące zajęcia – agility, obedience, pasienie, a nawet był mezalians z dogfrisbee ;-). I zarówno Lola, jak i Boguś OSZALAŁY na punkcie pracy węchowej. Oczy święcą im się tak samo, gdy widzą jak idę przygotować skrytkę zapachową, jak im się świeciły, gdy zostawiałem je na starcie przed pierwszą hopką w czasach, gdy trenowałem z nimi agility. Ja prowadzę daleki od emeryckiego styl życia, a nose work wywołuje u mnie tak samo szybkie bicie serca jak to, które czuję, gdy rozstawiam ring przed treningiem obedience.

Inna sprawa, że ja po prostu kocham pracę z psem. A kiedy i on kocha swoją pracę, to już lepiej być nie może. Dzięki Psortom, Twój pies pokocha pracę … z Tobą.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s