PSIESPRESSO SHOT #15 Czy?GURU cz.2

dnia

photo-1504538292323-20e79775474d

 

TRENING KONTROLI IMPULSÓW

Szukam odpowiedzi na pytania: Czy pies umie się wyciszyć, nic nie robić, wyłączyć? Czy umie przełączać się pomiędzy różnymi stanami pobudzenia – wejść na wysokie obroty z wyciszenia, i wyspokoić się po ekscytacji?

W tym treningu kładę nacisk na uczenie psa, że przy wyłączonym świetle też da się żyć 😉 Nacisk kładę na kontrolę impulsów w życiu codziennym (mieszkanie i spacery). To dla mnie punkt wyjścia do pracy z pobudzeniem w pracy sportowej, czy służbowej.

Czy?:

– przewodnik stawia realne wymagania przed psem biorąc pod uwagę wiek psa, jego temperament, wrażliwość, doświadczenia i wynikający z nich poziom jego dojrzałości emocjonalnej, umysłowej, psychicznej (DOTYCZY KAŻDEGO OBSZARU!!!)

– pies jest oswojony z klatką/kenelem

– pies zna komendę miejsce (oba komponenty zachowania tj. -> wejdź i zejdź na komendę)

– pies akceptuje wymuszone przerwy/nicnierobienie w domu, na spacerze, na treningu

– pies poznał koncept ”progów”, grzecznego czekania na pozwolenie przejścia i spokojnego przechodzenia przez -> drzwi (mieszkania, klatki schodowej, windy), schody do góry i na dół, przejścia dla pieszych, krawężniki, wejścia i wyjścia z klatki metalowej czy auta

– pies poznał masaż relaksacyjny jako narzędzie do obniżania emocji

– przewodnik stosuje management (zarządzanie otoczeniem psa)

– przewodnik zna mechanizmy wzmacniania niepożądanych zachowań swojego psa, zna sposoby ich unikania

– przewodnik metodycznie i z wyczuciem pracuje nad progami reakcji swojego psa

– przewodnik robi psu regularnie ”zwykłe”, ”nudne” spacery na smyczy (minimum 30min-1h), podczas których chodzenie na luźnej smyczy jest przeplatane chodzeniem przy nodze (nie sportowym, tylko ”człapaniem” za przewodnikiem 😉

– pies poznał podstawy pracy węchowej (naturalne, zdrowe ujście dla pobudzenia)

– pies był uczony jak przechodzić z dynamiki w statykę i vice versa (np.: zabawa w przeciąganie vs wysyłanie na miejsce i czekanie na zwolnienie), jak się przełączać z aktywności w tryb myślenia i vice versa (np.: odwołanie od aportowanej kilka razy z rzędu piłeczki tenisowej i robimy krótki trening rozróżniania słów lub prostą pracę węchową)

– pies poznał ”samokontrolę” jako narzędzie pomocne przy wzmacnianiu statyki i nauce koncentracji

– pies poznał ”rezygnację” jako narzędzie pomocne przy nauce przekierowywania uwagi i ignorowania rozproszeń

– pies poznał ”stratę” jako narzędzie do skupienia uwagi na przewodniku i stawianych przed nim zadaniach

 

TRENING ROZPROSZEŃ

Szukam odpowiedzi na pytania: Czy pies zgeneralizował umiejętności? Czy zahartowałem je i są rozproszenio-odporne ?

W tym treningu wychodzę z laboratorium/delfinarium/czterech ścian i stawiam czoła prawdziwemu życiu ;-). Jeśli mam pozamiatane w wymienionych wyżej pokojach to droga na czerwony dywan rozświetlany rozpraszającymi błyskami fleszy otwarta. Umiejętności to dopiero połowa sukcesu -> dopiero jak pies będzie w stanie te umiejętności prezentować w warunkach rozproszeń staną się kompetencjami.

Czy?:

– przewodnik najpierw zbudował pewność w ćwiczeniu, pełne zrozumienie zadania u psa

– przewodnik wprowadzając rozproszenia zmniejsza wymagania w obrębie innych kryteriów – krótszy czas trwania, mniejszy dystans, a także wspiera psa poprzez -> większa pomoc ciałem, użycie rekwizytów, lepsze nagrody, więcej wsparcia werbalnego/pochwał, etc.

– przewodnik wprowadzał rozproszenia STOPNIOWO, metodycznie, i mając świadomość hierarchii rozproszeń u psa

– pies ma poczucie, że kontroluje rozproszenie, że ma wpływ na to co się dzieje i nie ma reakcji unikowych

– przewodnik optymalnie manipuluje częstotliwością nagradzania w warunkach rozproszeń

– przewodnik nagradza wyjątkowo sowicie (jackpot), gdy pies wyjątkowo się stara i wykonuje polecenie mimo dużego rozproszenia (w ten sposób rozproszenia staną się dla niego mile widziane, bo będą okazją do specjalnej nagrody!)

– przewodnik pilnuje, żeby pies się nie ćwiczył w popełnianiu błędów (daję psu dwie szanse, jeśli dwa razy z rzędu popełnia błąd -> ułatwiam!)

– przewodnik po każdym błędzie robi całkowicie nowe powtórzenie, resetując całą sytuację, zapobiegając tworzeniu łańcucha zachowań z błędami

– przewodnik trenując z rozproszeniami kończy łatwym powtórzeniem (nie chcemy zostawić psa z wrażeniem, że dane zadanie zawsze bardzo trudne i obciążające)

– pies poznał progresję konsekwencji za niewykonanie komendy –> np.: brak nagrody, ”strata”, koszt reakcji, time-out, presja socjalna, korekta/kara

 

TRENING POSŁUSZEŃSTWA

Szukam odpowiedzi na pytania: Czy pies jest podporządkowany? Czy poddaje się presji z mojej strony?

W tym treningu przygotowuję się do wejścia na salony 😉 Tym samym psy pokojowe stają się lwami salonowymi. Ogłada, savoir-vivre, bon ton, kurtuazja, galanteria, etykieta – do słownika psa wkraczają te trudne słowa. Jak je zapamięta to czeka go już tylko blichtr i szpan.

– pies poznał umiejętności z zakresu podstawowego posłuszeństwa z zastosowaniem negatywnego wzmocnienia

– pies poznał system ostrzegania (sygnał braku nagrody oraz korekty/kary) i wie jak się zachować, żeby uniknąć niepożądanej konsekwencji

– przewodnik zna różne formy korekt/kar i potrafi dopasować rodzaj i siłę korekty/kary do wrażliwości psa

– przewodnik zanim zastosuje techniki awersyjne upewnia się, że spełnione są m.in. następujące warunki:

  • bazą przy tworzeniu pożądanego zachowania, którego wykonania pies odmawia, był trening z użyciem nagród
  • pies otrzymuje wystarczającą ilość informacji potrzebnych do wykonania polecenia
  • pies rozumie na czym polega jego zadanie
  • pies przećwiczył dany element w podobnych kontekstach sytuacyjnych
  • pies został nauczony, że wykonując komendę może uniknąć bodźca awersyjnego

 

Pewnie ciśnie Ci się na usta kolejne pytanie – ”Jak to wszystko ugryźć???”

Najprościej i najbezpieczniej jest zacząć od rozwijania motywacji i budowania zaangażowania, wypracowując sobie stopniowo także język komunikacji z psem i tworząc potrzebne nam (i psu!) umiejętności, gdyż łatwiej nam będzie wtedy zadbać o pozostałe trzy obszary, zazwyczaj nastręczające najwięcej problemów – rozwijanie kontroli impulsów, pracę z rozproszeniami i egzekwowanie posłuszeństwa. Jednocześnie, dzięki takiemu stopniowemu podejściu, zbudujemy relację i pogłębimy więź, niwelując ryzyko, że gdy zaczniemy stosować techniki awersyjne w szkoleniu, nasz pies nie straci do nas zaufania i będzie nadal chętnie współpracował.

Rzadko (jak to w życiu 😉 idzie to całkowicie książkowo, linearnie. Cała sztuka polega na dopasowaniu strategii do psa. U jednego psa zacznę od motywacji, bo widzę, że jak tylko wypracujemy wspólny ”system wartości” to cała reszta pójdzie z górki (no niemal ;-). Inny pies może mieć tak dużo motywacji (rożnych!!!), że musimy zacząć od posłuszeństwa – wtedy zamknięcie dróg dostępu do motywacji niekompatybilnych z kierunkiem naszego szkolenia to priorytet. Często sama praca nad stłumieniem/eliminacją tych ”dodatkowych” motywacji (ganianie za rowerzystami, agresja do psów, zainteresowanie płcią przeciwną, etc) powoduje, że następuje przełom w budowaniu motywacji na smakołyki i zabawki, która jest dla nas najcenniejsza. Pies się budzi i mówi – ”Eureka! Ale smaczne te smakołyki, i jakie szarpane te szarpaki!”

To nie jest tak, że dla każdego psa istotne jest każde z wymienionych powyżej ”czy?” Czeka nas trochę zabawy w detektywa, żeby dociec który ”brak” powoduje wymienione na wstępie wpisu dolegliwości.

Nie każde z ”czy?” jest też konieczne do uznania, że dany pokój lśni czystością.  Są to wyłącznie moje sugestie, rzeczy, które sprawdziły się w moim doświadczeniu. Ale potencjalnie każde ”czy?” to ziarenko z którego może wykiełkować rozwiązanie zagadki, albo chociaż jego cząstka.

Warto tu jeszcze raz powtórzyć kwestię z akapitu o Treningu Kontroli Impulsów –  stawiajmy realne wymagania przed psem biorąc pod uwagę jego wiek, temperament, wrażliwość, doświadczenia i wynikający z nich poziom jego dojrzałości emocjonalnej, umysłowej, psychicznej (DOTYCZY KAŻDEGO OBSZARU!!!) Ten tekst nie jest instrukcją obsługi psa! Ma na celu pomoc dla przewodnika w ukierunkowaniu pracy z jego zwierzakiem. Idąc za tymi wskazówkami zawsze zachęcam by szukać swojej własnej, niepowtarzalnej drogi.

Zarysowany tu schemat postrzegam całościowo – każdy element z osobna nie da zadowalających rezultatów (chyba, że mamy bardzo niskie wymagania wobec psa 😉 ) jeśli pozostałe zostaną zaniedbane. Wymienione rodzaje treningów powinny się zazębiać, przenikać, uzupełniać – gdyż wzajemnie na siebie wpływają. Dasz gdzieś za dużo (motywacja), a tracisz gdzie indziej (kontrola impulsów). Dasz gdzieś za mało (posłuszeństwo), a urośnie gdzie indziej (rozproszenia).  Rzadko który mój trening obejmuje np. tylko motywację. Siłą rzeczy pies w jednym pakiecie na takiej sesji uczy się komunikacji, skupienia, estetyki pracy, ignorowania rozproszeń i rozwija ze mną relację.

Jak z każdym systemem jakiegokolwiek instruktora – nie ma jednej formuły pasującej jak ulał do wszystkich. Sam bardzo krytycznie patrzę na swój model i co jakiś czas robię jego rewizję.

Prezentując tu swoje podejście mógłbym powtórzyć za trenerem rozwoju osobistego Tonym Robbinsem – ”Nie jestem Twoim guru!”. Jedynym guru jest tu pies i to jego warto przede wszystkim słyszeć (nie mylić ze ”słuchać”! ;-).

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s